Renault Express Van – użytkowy i użyteczny. Test

Renault Express Van to następca i zarazem zastępca Dacii Dokker. To jednocześnie tańsza alternatywa dla droższego, nowego Kangoo.
Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Po jazdach próbnych najnowszymi generacjami aut dostawczy Renault przyszedł czas na dłuższe testy najnowszego wcielenia… Dacii Dokker, czyli właśnie Renault Express Van. Tak, Dacii Dokker nowej generacji już nie zobaczymy, to właśnie Express Van został jej następcą. Czy to oznacza “podatek za markę” w cenie pojazdu? Nic podobnego. Express Van to obecnie najtańszy, najmniejszy, ale zaskakujący funkcjonalnością dostawczak, który sprawdzi się w pracy.

Renault Express Van – nadwozie

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Zabudowany tworzywem przód to zaleta, drobne draśnięcia nie spowodują rdzy. Do tego dzienne LED-y. Mijania i drogowe to już halogeny (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nowy, mały dostawczak Renault to auto zaliczane do coraz popularniejszego segmentu małych aut użytkowych. Tego typu pojazdy cieszą się popularnością w wielu firmach, bo łączy spore możliwości przewozu towarów ze zwinnością w miejskich, wąskich uliczkach. Nowego Express Vana zaprojektowano zgodnie z kanonami stylistycznymi francuskiej marki, co widać szczególnie z przodu. Patrząc na taki układ reflektorów i formę przedniego pasa nie sposób pomylić tego auta z inną marką.

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
To dostawczak, ale tylko o ok. 10 cm dłuższy od… Golfa. Kompaktowy gabaryt i duża przestrzeń ładunkowa. (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Express Van to auto o kompaktowych wymiarach. Jego długość to 4393 mm, wysokość razem z obecnymi w naszej testówce relingami i anteną to 1893 mm, a szerokość wraz z lusterkami to 2079 mm. Takie gabaryty powodują, że osoby, które dotychczas prowadziły zwykłe auta osobowe nie muszą obawiać się jakichkolwiek trudności w manewrowaniu w mieście. Jednak tym co zdecydowanie wyróżnia ten model są zdolności ładunkowe.

Renault Express Van – przestrzeń ładunkowa

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Prawie dwa metry długości i ponad 3 metry sześcienne kubatury (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Przestrzeń załadunkowa Express Vana ma 191 cm długości. Tak było w naszej testówce, ale Renault oferuje jeszcze wariant z możliwością przewożenia jeszcze dłuższych przedmiotów (do 236 cm; składa się wtedy siedzenie pasażera, a przesłona przestrzeni ładunkowej jest częściowo ruchoma). Organizacja ładowni nie budzi zastrzeżeń. Nadkola poprowadzono wraz z linią bocznych drzwi, dzięki czemu nie wrzynają się one w prostokątną podłogę bagażnika. Na podłodze znajdziemy sporo punktów mocowania pasów transportowych. Umieszczono je również w ścianie pojazdu dodatkowo osłaniając punkty mocowania panelami z tworzywa. Ładowność? W naszej wersji (z silnikiem benzynowym) Express Van pozwala na przewiezienie towaru (i ludzi) o łącznej masie do 780 kg. Jakkolwiek by to śmiesznie nie zabrzmiało to… o 45 kg więcej niż w niedawno przez nas testowanym, elektrycznym, ponad sześciometrowym Mercedesie eSprinterze (odsyłam do testu).

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Kieszeń w ładowni? Przyda się np. na pasy transportowe (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault zadbało również o użyteczne drobiazgi. Na bocznej ścianie jest wyprofilowana kieszeń z tworzywa, która może przydać się na drobiazgi użyteczne w ładowni (np. pasy transportowe, czy jakieś drobne narzędzia). W bagażniku nie zabrakło również sprytnie przymocowanego (przy tylnych drzwiach) zestawu naprawczego (podnośnik, klucz do kół). Znaleźliśmy też gniazdko 12 V – także w przestrzeni bagażowej, blisko tylnych drzwi. Szerokość ładowni Express Vana to 1170 mm w najwęższym miejscu (pomiędzy nadkolami) europaleta tu wejdzie bez problemu.

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Boczne drzwi otwierają się na szerokość 716 mm (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Boczne drzwi (są tylko po prawej stronie auta), otwierają się na szerokość 716 mm, co pozwala załadować z boku całkiem spore przedmioty. W ładowni nie zabrakło też oświetlenia. Domyślnie jest ono sprzężone z centralnym zamkiem (zarówno kabina jak i ładownia rozświetlają się po otwarciu auta), ale lampką rozświetlającą bagażnik można sterować niezależnie (przyciskiem umieszczonym pod nią).

Renault Express Van – napęd

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Silnik 1.3 TCe 100 w naszej testówce (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pod maską użyczonego nam egzemplarza pracował silnik 1.3 TCe 100. Jest to czterocylindrowy, 16-zaworowy silnik benzynowy z turbodoładowaniem. Całkowita pojemność cylindrów to 1333 cm3. Generowana moc przez tą jednostkę to okrągłe 100 KM (przy 4500 obr./min.). Niemniej maksymalny moment obrotowy (200 Nm) uzyskujemy już przy 1500 obr./min. To o tyle zaleta, że uzyskujemy go już przy niższej prędkości obrotowej silnika niż… w przypadku Express Vana z silnikiem wysokoprężnym. W efekcie tego silnika nie trzeba “piłować”, aby auto – nawet obciążone – zechciało jechać. Przeniesienie mocy realizowane jest tu za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni manualnej. Chodzi ona trochę gumowato, ale większych zastrzeżeń do jej precyzji nie mamy. Ani razu w trakcie testów nie mieliśmy przypadku omyłkowego wrzucenia niewłaściwego biegu, nie zaobserwowaliśmy też jakichś niepożądanych objawów takich jak szarpnięcia. Cechą charakterystyczną jest dość krótka jedynka, co jednoznacznie skojarzyło się… z Dacią.

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Renault Express Van z silnikiem benzynowym to najszybsza wersja w gamie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Express Van z opisywaną jednostką napędową jest najszybszą wersją w gamie tego modelu. Przyśpieszenie katalogowo to 11,9 s do setki (inna sprawa, że ostry start spod świateł dostawczakiem jest nonsensem), a prędkość maksymalna to 166 km/h. Przy autostradowych 140 km/h silnik utrzymuje obroty na poziomie 3 tys. rpm, a zużycie paliwa chwilowe (na płaskim odcinku) to ok. 8,5 l/100 km.

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Jazda autostradowa – tempomat na 140 km/h, płaski teren, ładna pogoda i chwilowe spalanie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Express Van – zużycie paliwa

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Uzyskany wynik po przejechaniu 175 km trasy (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Czy benzynowy dostawczak potrafi być oszczędny? Jak najbardziej. Po wykonaniu mieszanej trasy testowej (głównie drogi krajowe, fragment A2 i S2, a także drogi powiatowe i lokalne) o długości 175 km, przy obciążeniu auta dodatkową masą ok. 200 kg, komputer wskazał średnie zużycie na poziomie zaledwie 5,7 l/100 km. To nie diesel! Wynik uważamy za bardzo dobry. Owszem, trasę pokonaliśmy w trybie Eco, ale większa dynamika była zbędna, na pace mieliśmy dość delikatny ładunek. Łącznie użyczonym nam Express Vanem pokonaliśmy blisko 500 km. Średnie zużycie w całym teście wyniosło 6,5 l/100 km. W ruchu wyłącznie miejskim należy spodziewać się siódemki z przodu, ale to też nie jest zły wynik.

Renault Express Van – komfort w kabinie

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Renault Express Van zapewnia przyzwoite warunki kierowcy, ale zadbajcie o wersję z klimą! (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Może komfort w kontekście taniego auta dostawczego nie jest najwłaściwszym słowem, ale pod względem funkcjonalności w kabinie pasażerskiej niewiele możemy Expressowi zarzucić. Spora liczba schowków na drobiazgi (łącznie 48 litrów pojemności), łatwy dostęp do gniazd USB (dwa pod zamykanym schowkiem na desce rozdzielczej bezpośrednio nad zegarami a kierownicą i jedno wbudowane w ekran dotykowy), fotele regulowane na wysokość (ale już niestety oparć bardziej nie rozłożymy, bo skrzynia furgonu – siedzi się trochę “sztywniacko”). Użyte tworzywa i ich spasowanie też nie przeszkadza. Owszem, są twarde, ale nie tandetne. W końcu do auto do pracy, a nie wożenia się po bulwarach.

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Panel klimatyzacji i dotykowy ekran z działającym Android Auto (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W naszej wersji na pokładzie mieliśmy klimatyzację manualną (na szczęście dawała radę w letnich upałach), a także multimedia z obsługą Android Auto. Podczas pierwszych jazd tym modelem korzystaliśmy z wersji z ekranem w miejscu lusterka wstecznego – tym razem nie było tego bajeru i naszym zdaniem nie warto w niego inwestować. Jakość obrazu w Expressie Vanie w tym gadżecie była bardzo przeciętna (w nowym Kangoo Vanie jest znacznie lepsza, ale to też droższe auto).

Renault Express Van – jazda

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Auto prowadzi się stabilnie i przewidywalnie – jak na dostawczaka (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Mimo niespecjalnie wyrafinowanej ergonomii nawet dłuższa jazda tym małym dostawczakiem niespecjalnie nas zmęczyła. Owszem, mamy pewne zastrzeżenia. Układ kierowniczy mógłby stawiać trochę większy opór (jest silnie wspomagany), ale też pamiętajmy, że prowadzimy auto dostawcze, a nie hot-hatcha. Choć wyciszenie kabiny jest gorsze niż w nowym Kangoo, to tragedii nie ma. Przy prędkości autostradowej da się normalnie porozmawiać z towarzyszem podróży. W dłuższych trasach podróż ułatwia tempomat (zwykły, nieadaptacyjny), trzeba jednak pamiętać, że działa on tak długo dopóki nie zmienimy biegu. Wciśnięcie sprzęgła anuluje jego pracę. Tak samo jak wciśnięcie hamulca, ale to akurat pożądane zachowanie. W efekcie nie ma tu rozpędzania auta przez tempomat do zadanej prędkości, bo rozpędzając się zmieniamy biegi. Trzeba zatem najpierw “rozbujać” Express Vana do pożądanej prędkości i dopiero ustawić tempomat by ten ją utrzymywał. Uciążliwość? Bez przesady, rzecz jak najbardziej do ogarnięcia.

Renault Express Van – werdykt i ceny

Renault Express Van (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Renault Express Van, warte rozważenia auto użytkowe (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nowy Express Van to funkcjonalny wół roboczy. Auto zapewnia odpowiednią funkcjonalność, ma dobrze zaprojektowaną przestrzeń ładunkową, a w wersji benzynowej imponuje też ładowność (w dieslu jest niższa – poniżej 700 kg). Do tego jednostka napędowa traktowana spokojnie odwdzięcza się zaskakująco niskim spalaniem w trasie. A dzięki udogodnieniom takim jak ekran dotykowy, głośniki, klimatyzacja (manualna, ale zawsze) prowadząc ten pojazd nie mieliśmy wrażenia, że jedziemy “paczkowozem”. Owszem, rzeczone udogodnienia nie są w najtańszej wersji. To ile to auto kosztuje? Bazowo cena startuje od 48 950 zł netto za benzyniaka (takiego jak nasza testówka), ale bazowej wersji Business, która jest nawet pozbawiona klimy. My korzystaliśmy z wersji Pack Clim, która startuje od 52 950 zł netto. Biorąc pod uwagę funkcjonalność auta to niezła oferta. Dodatki? Za 3500 zł otrzymamy pakiet Kierowca 4 obejmujący światła przeciwmgielne, system monitorowania ciśnienia opon, czujnik światła i deszczu, lusterko WideView, kamerę cofania i system multimedialny Easy Link z nawigacją wraz z czujnikami parkowania z przodu i z tyłu – tak właśnie doposażono nasz egzemplarz. Jeżeli wybieracie się raczej w dłuższe trasy warto wybrać też tempomat (500 zł dopłaty). Atutem modelu jest bardzo szeroki wybór opcji, ale te już każdy wybierze pod siebie (lub wybierze za niego księgowa).

Tytułem uzupełnienia polecamy nasze wrażenia z pierwszych jazd Express Vanem i nowym Kangoo Vanem

Total
0
Shares