Używane. Jakie auto do miasta w 2021? Oto nasze propozycje z najmniejszych segmentów

Auto do miasta nie musi być duże, ale to codziennie eksploatowany pracownik wielu rodzin. Nic dziwnego że interesując nas trwałe modele. Jakie wybrać?
Bezawaryjne małe auto da się kupić? Jasne (fot. Shutterstock)

Auto małe wybierają zwykle te osoby, które potrzebują samochodu niewielkiego, ale zwinnego, dobrze radzącego sobie w miejskiej dżungli. Auto do miasta to samochody segmentu A i B. Raczej nie są stworzone do dalekich wojaży, ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby okazjonalnie wybrać się i takim maluchem nad morze czy w góry. Często małe auto jest też pierwszym autem z pragmatycznego wyboru. Używany maluch jest po prostu zazwyczaj niedrogim autem (choć nie zawsze). Wyboru jak zawsze, dokonujecie wy, my natomiast podpowiadamy wam, jakie egzemplarze rokują dobrze, jeżeli chodzi o bezawaryjną eksploatację. W końcu auto ma jeździć, a nie stać w serwisie.

Jak w przypadku każdego wyboru, również i w tym przypadku musieliśmy przyjąć pewne założenia. Rozglądaliśmy się za samochodami, które można kupić w wieku nie większym niż 10 lat. W przypadku miejskich segmentów to optymalne rozwiązanie gdy weźmiemy pod uwagę relację ceny, wieku i trwałości. Starsze modele będą z pewnością tańsze, ale co do trwałości i bezproblemowej eksploatacji – z tym jest już gorzej. Oczywiście i w młodszych autach zdarzają się pułapki, ale od tego jesteśmy, byście ich uniknęli.

Citroën C3 2. generacji

Citroën C3 e-HDi 110 Airdream Red Block (II) – Frontansicht, 21. April 2017, Düsseldorf.jpg
Citroen C3 II (fot. M 93 / Wikimedia)

Ten francuski mieszczuch segmentu B z jednej strony wygląda tak, że może cieszyć oko i nie daje właścicielowi powodów do wstydu, z drugiej to sensowna propozycja na auto do miasta, do codziennej eksploatacji, które będzie użyteczne również w okazjonalnych dalszych wyjazdach. Druga generacja C3 oferowana była w latach 2009-2017 więc bez względu na rocznik mamy szansę na auto relatywnie młode (a przynajmniej młodsze od kilkunastoletniej średniej). Zdecydowanie zalecamy poszukiwania modelów pochodzących z polskich salonów z udokumentowaną historią serwisową – źle naprawiony (szczególnie elektryka!) C3 to proszenie się o kłopoty. Jeżeli chodzi o napęd, poszukujcie wersji z mało dynamicznym, ale za to trwałym 1.4 o mocy 73 KM, ewentualnie z jednolitrową trzycylindrówką (benzyna) o mocy 68 KM. Dynamicznego szału nie będzie, ale awarii – też nie powinno być. Omijamy uturbione 1.2 PureTech o mocy 110 KM – pasek rozrządu pracuje w kąpieli olejowej, strzępi się, zapycha się smok olejowy, a później… później jest tylko dużo gorzej. Diesel? Jest dobre 1.6 HDi, ale są tu dwa problemy: spotykany jest przede wszystkim z modelach importowanych o cokolwiek niepewnej przeszłości, po drugie – diesel do miasta? Takie auta trafiały też do flot, a to może oznaczać zajeżdżone egzemplarze.

Fiat Panda 3. generacji

Fiat Panda in Mechelen NL.jpg
Fiat Panda – 3. generacja jest wciąż oferowana (fot. Charles01/Wikimedia)

Z jednej strony “trójka” Pandy wciąż w pewnym stopniu dziedziczy technikę poprzedniczki, co niektórym może sugerować że to przestarzałe technicznie auto do miasta (choć wciąż oferowane – od 2012 roku). Nie zgadzamy się z tym. Fakt, że Panda III wciąż korzysta ze starszych rozwiązań, działa na jej korzyść, gdy okaże się, że pozostawiono trwałe detale. Auto dzięki temu jest po prostu tańsze w serwisie, a mechanicy znają ten egzemplarz. Ponadto, gdy odnajdziemy egzemplarz z udokumentowaną historią od właściciela, który o auto dbał, a pod maską znajduje tyleż prosty, co bezawaryjny, 8-zaworowy silnik 1.2 Fire, to zalecenie może być tylko jedno: brać! Ładne auto z silnikami TwinAir to kokietka z ryzykownym napędem. Gdy szukamy niekłopotliwego auta lepiej wybrać model z mniej zaawansowanym, sprawdzonym silnikiem, nawet za cenę nieco gorszego wyposażenia. Umówmy się – to pojazd mający nas przewieźć z punktu A do punktu B, najczęściej w mieście, a nie bulwarowe wozidło.

Fiat Panda w naszej recenzji – zobacz

Ford Fiesta 6. generacji

2009-2010 Ford Fiesta (WS) Zetec 5-door hatchback 01.jpg
Ford Fiesta VI (fot. OSX / Wikimedia)

Ford Fiesta nie jest ideałem, kiepska widoczność do tyłu, niezbyt wiele przestrzeni wewnątrz, nawet jak na segment B, ale jeżeli lubicie prowadzić i znaczenie dla was ma to, jak auto się was słucha, zdecydowanie warto zainteresować się Fiestą. Układ napędowy, zawieszenie to atuty tego autka, do tego niebanalna i wpadająca w oko stylistyka. Motory? Ford oferował sporo silników w tym modelu, ale naszym zdaniem warto zainteresować się przede wszystkim benzyniakami 1.2 (86 KM) i 1.4 (96 KM). Jeżeli zależy wam przede wszystkim na dynamice jest też 1.6 o mocy 120 KM, pamiętajmy też o wersji usportowionej, czyli ST, choć to automatycznie oznacza znacznie wyższą cenę auta. Auto było lubiane nie tylko przez prywatnych użytkowników, ale też przez floty, szkoły nauki jazdy – uważne oględziny sugerowane. A co z dieslem. Owszem, trafiały do Fiesty i to dobre bo 1.6 TDCi to nic innego jak słynne francuskie 1.6 HDi z PSA, ale raz, że Fiesty z dieslem to głównie import (“paaanie, Niemiec tylko do kościoła jeździł”) i głównie poflotowe (w końcu po co diesel do miasta na krótkie dystanse? Księgowa by zabroniła takiego mezaliansu).

Honda Jazz 3. generacji

Honda Jazz (fot. TTTNIS / Wikimedia)

Z tym autem mamy pewien problem. Z jednej strony Honda Jazz generacji oferowanej w latach 2008 – 2014 to trwałe auto do miasta w swoim segmencie. Z drugiej, podaż tego modelu na rynku wtórnym jest niewielka (w jednym z serwisów znaleźliśmy zaledwie niespełna 40 egzemplarzy tego auta zarejestrowanego w Polsce). Wreszcie Jazzy trzymają cenę. Mający dekadę Japończyk okazuje się droższy od młodszych konkurentów. Jednak – jak wspomnieliśmy – pod względem trwałości i mechaniki (są tylko dwa silniki, 1,2 i 1,4 – ten drugi tak naprawdę ma pojemność 1,3 – oba godne polecenia) auto jest bezproblemowe. Oczywiście wiele zależy od poprzednich właścicieli. Niektórzy nawet z supertrwałego auta są w stanie zrobić “złom” niewłaściwą i wysiloną eksploatacją. W zasadzie oglądając ten model powinniśmy skupić się na tym, jak dalece jest skorodowany. Auto zadbane? Wiarygodna historia? Problemów nie będzie.

Hyundai i10 2. generacji

Hyundai i10 1.2 Style (II) – Frontansicht, 26. Dezember 2013, Düsseldorf.jpg
Hyundai i10 II (fot. M 93 / Wikimedia)

Koreański mieszczuch to auto do miasta oferujące niezłą funkcjonalność zarówno w kabinie pasażerskiej (dodajmy – w obu rzędach siedzeń), jak i w bagażniku. Dodatkowo odmiana z silnikiem 1.0 (rzędowa trzycylindrówka, występowała również z fabrycznie montowaną instalacją LPG) to auto oszczędne i mało kłopotliwe, choć w dalszych trasach może okazać się męcząco powolne. To samochód przede wszystkim do miasta. Jeżeli potrzebujecie malucha, ale czasem lubicie zapuścić się gdzieś dalej, warto poszukać wersji z silnikiem 1,2 (także benzynowym, tym razem już bez LPG) o mocy 87 KM. Diesli Koreańczycy nie oferowali i słusznie, w takim aucie silnik wysokoprężny miałby ograniczony sens.

Suzuki Swift 5. generacji

2012 Suzuki Swift SZ4 1.2 Front.jpg
Suzuki Swift V generacji (fot. Vauxford / Wikimedia)

Ten niewielki Japończyk oferowany był przez siedem lat od 2010 roku. W roli auto do miasta okazuje się być godną zainteresowania propozycją. Lata obecności na rynku pokazują, że to jedno z trwalszych aut w swoim segmencie. Z jednostek napędowych bierzcie pod uwagę wyłącznie silniki benzynowe, co prawda Swift był oferowany także z dieslami (korzystał z konstrukcji Fiata), ale nie w Polsce, zatem jeżeli ktoś takie auto sprzedaje, to jest to model importowany. Import małych aut się nie opłaca bo one są tanie, ergo na czymś importer musi zarobić. Odpicowany trup? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. W przypadku benzyniaków zarówno 1.2 94 KM (dla spokojnych), jak i 1.6 o mocy 136 KM to udane konstrukcje.

Toyota Yaris 3. generacji

Toyota Yaris III (fot. M 93 / Wikimedia)

Yaris trzeciej generacji (lata 2011-2020) to cenione za bezawaryjność auto do miasta na rynku wtórnym. Czy jest to najmniej awaryjne auto? Niekoniecznie, ale nie sposób odmówić mu zalet na tym polu. Z kolei estyma jaką cieszy się ten Japończyk powoduje, że na rynku wtórnym Yaris trzyma cenę. Nie zmienia to jednak faktu, że auto jest popularne (duża podaż części, sporo tanich zamienników) oraz trwałe. Jeżeli chodzi o silniki, to w tym modelu nie było wielkich wpadek, jeżeli zależy wam na ograniczeniu ryzyka awarii wybierzcie nietypową jak na segment B wersję – hybrydową. Opinie o dobrej trwałości są uzasadnione również w przypadku wersji z silnikiem wysokoprężnym, który w przypadku Yarisa jest też pozbawiony drogiego osprzętu (np. koła dwumasowego). Nie zmienia to jednak faktu, że wersję z dieslem polecamy jedynie tym, którzy zamierzają Yarisem podróżować w dłuższe trasy.

Total
0
Shares