Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Używany minivan do 20 000 zł. Co wybrać?

Używany minivan to auto, które może skutecznie spełnić potrzeby transportowe całkiem licznej rodziny. Oto modele do 20 000 zł.
kupno auta
(fot. Shutterstock)

Minivany i vany nie mają w ostatnich latach dobrej passy. Niegdyś lubiana i ceniona za funkcjonalność i przestrzeń wersja nadwozia dziś wyparta została przez niejednokrotnie większe, a mimo to ciaśniejsze SUV-u. Używany minivan nie jest popularnym wyborem na rynku wtórnym, choć funkcjonalność tego typu aut wcale nie spadła! Może zatem warto rozejrzeć się na rynku wtórnym w poszukiwaniu wygodnego, rodzinnego auta za niewielkie – w relacji do cen np. nowych aut – pieniądze?

Brak popularności oznacza coś jeszcze. Niższe ceny za mało popularne auta na rynku wtórnym. Oznacza to, że kupując używanego vana raczej nie przepłacimy “za markę”, a ceny używek nie będą sięgały absurdów, jakie spotkać możemy patrząc np. na Audi A4 – najpopularniejsze i najchętniej sprowadzane do Polski auta używane. Przyjrzyjmy się pięciu modelom vanów, które przy udanym egzemplarzu, zadbanym, ze sprawdzoną historią powinny okazać się trafionym zakupem. Przy okazji zajrzyjcie do naszego poradnika “5 rzeczy, o których trzeba pamiętać zanim kupisz używane auto”. Przyjęliśmy budżet na poziomie 20 000 zł na zakup. Oto nasze 5 typów.

Ford S-Max – sporo techniki z popularnego i prostego Mondeo

Ford S-Max front 20100815.jpg
Ford S-Max pierwszej generacji (fot. M 93 / Wikimedia)

Model ten dostępny był na rynku prawie dziesięć lat od 2006 roku. Najstarsze (i / lub najbardziej zaniedbane egzemplarze!) znajdziemy na rynku wtórnym już od niecałych 13 tysięcy złotych, jednak siłą rzeczy takie egzemplarze radzimy omijać. Ich niska cena na tle pozostałych egzemplarzy to nie przypadek. Niemniej w kwocie ok. 20 000 zł powinniśmy znaleźć w miarę zadbane egzemplarze (serwisowy pakiet startowy to i tak obowiązek w przypadku każdego auta używanego) z prostym i dość bezpiecznym benzynowym dwulitrowym silnikiem pod maską. Serwis ułatwia fakt, że model ten w znacznym stopniu korzystał ze znanej serwisom techniki Mondeo. Używany minivan Forda występował rónież w wersji siedmiomiejscowej. Co ciekawe niektórzy uważają, że ten van ma nawet “sportowe” maniery i sylwetkę. Umówmy się hot-hatch to nie jest, ale w wersji z silnikiem benzynowym 2.5 litra znanym z Focusa ST nie możemy odmówić mu zrywności, choć dla takiej wersji 20 000 zł może okazać się zbyt małą kwotą.

Opel Zafira 2. generacji – 7 miejsc w standardzie

Opel Zafira 08-7-2005 silver vr.jpg
Opel Zafira drugiej generacji (fot. Stahlkocher / Wikimedia)

Używany minivan Opel Zafira to popularny wybór na rynku wtórnym. Auto produkowano w latach 2005 – 2014. Przemawia za nim funkcjonalność. W tej generacji siedem miejsc w kabinie pasażerskiej było standardem, a to dla rodzin 2+4 ma niebagatelne znaczenie. Jednak w ślad za popularnością idzie też realizowanie popytu przez importerów używanych aut, w efekcie wiele aut na naszym rynku wtórnym to pojazdy “z zewnątrz”. Ładnie odpicowane o nieznanych przebiegach i historii. Uważne oględziny z fachowym sprawdzeniem auta w serwisie wybranym przez was (jeżeli właściciel się na to nie godzi, darujmy sobie auto) wskazane. Wybór silników jest bardzo duży. Które jednostki są warte uwagi? Z motorów benzynowych wybieralibyśmy benzyniaka 1.8. W przypadku diesla zdecydowanie 1.9 CDTI czyli tak naprawdę 1.9 JTD – bardzo popularna jednostka FCA, która trafiała pod maski kilkudziesięciu modeli różnych marek od Alfy Romeo 145 po Suzuki SX4 i Zafirę właśnie. Ceny Zafiry zaczynają się już od ok. 7 000 zł. Oczywiście takie egzemplarze raczej omijamy. Za 20 000 zł możemy liczyć na naprawdę zadbane egzemplarze z okolic 2010 roku.

Renault Scenic 3. generacji

Renault Scénic (III) – Frontansicht, 2. Juli 2011, Ratingen.jpg
Renault Scenic trzeciej generacji (fot. M 93 / Wikimedia)

Renault oferowało ten model w latach 2009 – 2015, przy czym w 2013 roku model przeszedł facelifting. Model ten występował także w siedmiomiejscowej wersji Grand Scenic. Jesteście zainteresowani tym autem? Radzimy szukać właściciela zadbanego egzemplarza z dwulitrowym silnikiem 2.0 dCi (tak, to diesel). Jeżeli jednak zamierzacie podróżować głównie na krótszych dystansach to wtedy rozsądniej wybrać jednostkę benzynową. Oferowany w gamie tego modelu dwulitrowy benzyniak o mocy 140 KM to ciekawa propozycja, zapewniająca temu autu przyzwoitą dynamikę przy jednoczesnej, dobrej trwałości samego motoru. Oba silniki mają łańcuchowy napęd rozrządu i – co pokazują lata eksploatacji tego modelu – rozwiązanie okazało się również dość trwałe. Oczywiście niezależnie od trwałości elementów auta zawsze zwracamy uwagę na kondycję, historię i stan konkretnego egzemplarza. Na rynku wtórnym najtańsze egzemplarze z początkowych lat produkcji znajdziemy za ok. 13 000 zł, ale – no sami wiecie… Za to w 20 000 zł są szanse na zadbane auto. Używany minivan Renault ma centralnie umieszczoną tablicę rozdzielczą – nie każdemu takie rozmieszczenie wskaźników pasuje.

Renault Espace 4. generacji – gigant, ale sporo pułapek

Renault Espace Edition 25th dCi 175 (IV, Facelift) – Frontansicht, 17. Juli 2011, Ratingen.jpg
Renault Espace czwartej generacji (fot. M 93 / Wikimedia)

Espace 4 generacji to największy spośród opisywanych tu samochodów to już nie tyle używany minivan, to prawie van. Najdłużej też produkowany (przez 12 lat, od 2002 do 2014 r.) i – niestety – auto, które ma w sobie wiele pułapek dla osób poszukujących funkcjonalnego vana na rynku wtórnym. Niewątpliwie przestrzeni i funkcjonalności francuskiemu autu odmówić nie można, ale samochód ma jeździć, a nie pełnić rolę stacjonarnej salonki na kołach. O egzemplarzach z pierwszych lat produkcji zapominamy. Są tanie (poniżej 7 tys. zł), ale zapewnienia o “dobrym utrzymaniu” to już raczej bajki o Niemcu co to tylko babkę do kościoła woził. Silniki? Polecany przez nas wybór to dwulitrówki. I to zarówno benzyna (z turbo i bez), jak i diesel 2.0 dCi (ten ostatni wszedł pięć lat od premiery modelu). Wybieralibyśmy już egzemplarze po modernizacji w 2010 roku, problem w tym, że to już… nie nasz budżet. Niemniej w cenie 20 000 zł można znaleźć auto z polecaną jednostką napędową z rocznika zbliżonego do 2010 roku. Podobnie jak w Scenicu zegary umieszczone centralnie na desce rozdzielczej.

VW Touran I

VW Touran TDI front-1.JPG
VW Touran (fot. M 93 / Wikimedia)

Używany minivan Volkswagena? Czemu nie? Od momentu wprowadzenia tego modelu w 2003 roku na rynek, do zakończenia produkcji w 2015 roku. Jedno z dłużej produkowanych aut jednej generacji przez Volkswagena. Touran w 2010 roku przeszedł spory facelifting (mniejszy z zaokrągleniem reflektorów był w 2006), który w ogłoszeniach na rynku wtórnym figuruje jako “druga generacja”. Na powyższym zdjęciu auto sprzed liftu w 2010 roku. Pamiętajmy, że druga połowa pierwszej dekady XXI wieku to seria wpadek silnikowych Grupy VW. Feralne diesle 2.0 z pompowtryskami, (nowsze, bezpieczniejsze 2.0 TDI z common rail to już roczniki po 2010), nieudane benzyniaki 1.2 i 1.4 TSI (EA111). Z lepszych wiadomości: do tego auta trafiał też mało dynamiczny, ale prosty, trwały i tani w serwisowaniu ośmiozaworowy benzyniak 1.6 (102 KM; do 2010 roku). Jeżeli chodzi o diesle, pod maską niektórych egzemplarzy znajdziemy “pancernego” diesla 1.9 TDI. Bezpieczny wariant o mocy 90 KM produkowano do 2010 roku. Jest też wersja 105-konna tego motoru, ale tu czyha pułapka w postaci silnika o oznaczeniu BXE (panewki!). Pozostałe odmiany (BJB/BKC/BLS) nie są już aż tak ryzykowne. Oczywiście ponownie przypominamy – to auta używane i – na dobrą sprawę – nigdy w pełni nie wiemy JAK używane. Uważne oględziny konkretnego egzemplarza zawsze wskazane. W naszym budżecie znajdziemy egzemplarze zbliżające się do 2010 roku, niektóre są 7-osobowe.

Total
8
Shares
Related Posts