Japonia Włodarza. Kultowe japońskie motoryzacyjne miejscówki

Ubolewam nad tym, że jeszcze nie byłem w Japonii, choć doskonale wiem, jakie motoryzacyjne miejscówki chciałbym odwiedzić. Dzisiaj mała wirtualna podróż do tego kraju.

Japonia to kraj, który ma wspaniałą motoryzację. Mimo tych wszystkich obostrzeń dotyczących miejsc parkingowych, wysokich opłat za posiadanie normalnych samochodów i rygorystycznych przeglądów okresowych. Pomimo faktu, że przeciętny Japończyk w zasadzie nie potrzebuje samochodu, bo wszędzie jeździ szybkimi pociągami Shinkansen, a do tego, żeby go mieć, w większości miast powinien posiadać drogie miejsce parkingowe. W Kraju Kwitnącej Wiśni do końca ubiegłego wieku motoryzacja miała się wspaniale. To wtedy powstały wszystkie ikoniczne auta, które w tej chwili coraz bardziej drożeją. Moja redakcyjna podróż po Japonii, to właśnie taka nostalgiczna wyprawa śladami starej motoryzacji. Aby ją wspólnie z Wami odbyć, pomogę sobie trochę mniej i bardziej znanymi youtuberami, bo oni najlepiej pokazują te miejsca na żywo.

Kochasz klasyczną japońską motoryzację? Zobacz jakie auto wybrać, żeby się wyróżnić!

Trochę historii Nissana

Nissan Heritage
Kolekcja Nissan Heritage (fot. materiały prasowe)

W miejscowości Zama jest miejsce, które chciałbym odwiedzić w pierwszej kolejności. Jestem wielkim fanem starych turbo Nissanów. I chociaż nie przepadam za wymuskanymi autami stojącymi w muzeum, to tutaj muszę zrobić wyjątek. Moją pierwszą miejscówką w wirtualnej podróży jest Nissan Heritage Collection, czyli wielka kolekcja Nissanów. Co ciekawe Japończycy nie mają wielkiego zamiłowania do muzeów (najsłynniejsze muzeum Mazdy, jest np. w Niemczech i jest to muzeum prywatne), ale tu się postarali. Heritage też jest inicjatywą prywatną, ale dzięki bliskości fabryki Nissana bardzo zacną.

Ciekawe wersje znajomych, japońskich fur. Zobacz je!

Do muzeum warto udać się z jakimś youtuberem np. z The Race:

Fajny materiał o najrzadszych furach przygotował też JDM Masters:

A jeżeli chcecie zobaczyć, co dokładnie jest w kolekcji Nissan Heritage, firma na swojej stronie stworzyła galerię wozów, które można tam oglądać.

Tor Ebisu

Ebisu
Tor Ebisu z lotu ptaka (fot. materiały prasowe)

Kolejnym przystankiem jest słynny tor Ebisu. Dzisiaj walczy o to, żeby odbudować się po kataklizmie. Jest to mekka drifterów. Można tu zobaczyć w akcji wiele klasycznych japońskich samochodów. Oczywiście coraz więcej tam tańszych aut czterodrzwiowych, ale i tak dźwięki doładowanych JZ-tów są nie do podrobienia. Ebisu ma kilka torów, dodatkowo można tam pozostawić swój samochód (płaci się za parkowanie) i odpalić go sobie na te parę dni, jak przyleci się do Japonii. Kilka polskich ekip driftowych właśnie tak zrobiło.

Oto japońskie filmy z kultowymi furami, albo japońskie fury w kultowych filmach… 😉

Na początek polecam film Sammita:

Warto również zobaczyć polskie ekipy w akcji np. Projekt 86 z Bielska Białej:

Tutaj ich przygotowania:

Polecam też materiał na kanale Noriyaro:

Parking pod autostradą. Daikoku

Daikoku
Parking Daikoku (fot. materiały prasowe)

Koledzy ze strony Speedhunters uważają, że najlepsze spoty samochodowe na świecie odbywają się właśnie w tym miejscu – Daikoku, niedaleko Tokio, to wielki parking pod estakadami autostrad. Od wielu już lat jest to miejsce, do którego przybywają najciekawsze japońskie (i nie tylko) samochody z okolicy. Tam też pielgrzymują miłośnicy motoryzacji, którzy odwiedzili Japonię.

Jak to wygląda, pokazała irlandzka ekipa od Japan in van:

Okazuje się także, że podobnie jak w Katowicach, na zlotach w Tokio również regularnie pojawia się policja:

Wrosty, od których bolą oczy

sammit
Sammit (fot. materiały prasowe)

Jestem miłośnikiem wrostów, polecam odwiedzić kilka kultowych miejsc wrastania japońskich pojazdów. Jednym z najbardziej znanych jest warsztat pewnego Japończyka, który jako pierwszy pokazał brytyjski Top Gear.

Oto wideo z tego miejsca, które nakręciła polska ekipa Projekt 86:

Ostrzegam, są to materiały tylko dla widzów o wyjątkowo mocnych nerwach!
Na tym nie koniec, w Japonii są też niezłe składziki wyspecjalizowane w Skyline’ach. Pierwszym z nich jest cmentarzysko pełne R31. 400 Skyline’ów R31 ułożonych jak Tetris czeka na restaurację (jest też bazą części) dla firmy R31 House. Jej właściciel przez przeszło 20 lat skupował wszystko, co nazywało się R31 (wtedy było bardzo tanie) a dzisiaj z tych puzzli buduje odlotowe klasyczne Nissany. Tu na kanale Sammit możecie zobaczyć sam szrot (chociaż de facto szrotem nie jest):

Tu część, w której auta są reanimowane:

Sporo wrośniętych Nissanów można zobaczyć także w firmie Trust Kikaku, którą odwiedził kanał Sammit. To właściwie sklep wyspecjalizowany w sprzedaży części (używanych i nowych) oraz samochodów. Na ich stronie zobaczycie ceny klasycznych samochodów w Japonii (w sekcji z używanymi autami prezentują także te pojazdy, które już sprzedali).


Total
0
Shares