Test i video. Nowe BMW M4 Competition. Pierwsza jazda

BMW M4 Competition (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

BMW M3 od 1985 roku stało się marzeniem chłopaków w każdym wieku i tych biegających za piłką po podwórkach, i tych pakujących co rano teczkę do biura. Ten niewielki, dwudrzwiowy sedan nie miał mocy Ferrari, czy Lamborghini, a pod maską umieszczono tylko skromne 4 cylindry. Siła tego samochodu tkwiła w lekkości, bajecznym prowadzeniu i czystej radości, jaką dawał podczas jazdy. W 2014 roku BMW się pogubiło i rozdzieliło M-ki. M3 stało się tylko 4-drzwiowe, a dwudrzwiowym sedanem, czy też, jak kto woli, modnym coupé stało się M4. Dzisiejszy samochód jest w prostej linii potomkiem tamtego M3 sprzed lat i właśnie taki znaczek na klapie bardziej do niego by pasował. Czy najnowsze BMW M4 Competition dorównuje utytułowanemu przodkowi?

Zobacz nasz test video nowego BMW M4 Competition!

Wygląd nowego BMW M4

BMW M4 Competition
W stylizacji nadwozia BMW M4 Competition z dodatkami M Performance wiele się dzieje. Może trochę zbyt wiele… (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Wygląd to rzecz gustu, ale tak już jest, że pewne rzeczy docierają ze swoją urodą do szerszego grona, a inne mają wąską grupę koneserów. Nowe, potężne i kontrowersyjne nerki serii 3 i 4 zostały już wszędzie opisane, więc pozostawię ten element bez komentarza, tym bardziej że po tygodniu jazdy tym autem zupełnie przestały mi przeszkadzać. Trudno też przyznać, że zewnętrzna stylistyka jest spójna. Obłości spotykają się z kantami, oczy bolą od upakowanych w nadwoziu ozdobników (w tym konkretnym przypadku również tych z logo M Performance), a najważniejsza biżuteria auta, czyli kute koła (przód 19, tył 20 cali), nie wypełniają wnęk, tak jak powinny.

spojler BMW M4 Competition
Cztery rury wydechowe i potężny spojler z włókna węglowego. Bojowo! (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

BMW M4, kiedy się patrzy na niego z tyłu, albo z boku, wygląda trochę jak sportowiec, który podczas pandemii zbyt często zaglądał do lodówki, co potwierdza waga – 1775 kilogramów, to trochę zbyt dużo. Pamiętajmy jednak, że to auto oferuje też sporo komfortu i bezpieczeństwa, a to przekłada się na dodatkowe kilogramy. Biały kolor z „brylantowym połyskiem” to dodatkowe 15 500 zł. Moim zdaniem można lepiej wydać te pieniądze. Karbonowy pakiet M z potężnym spojlerem w stylu „Szybkich i Wściekłych” na tylnej klapie to 21 190 zł.

Tuning by Manhart, czyli zobacz jak możesz zmienić BMW M3 i M4!

Karbonowe fotele BMW M4 Competition

fotele z włókna węglowego
Fotele z włókna węglowego są wygodne i mają duży zakres regulacji (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

BMW M4, które widzicie na zdjęciach, zostało wyposażone w jeden niezmiernie ważny element, czyli w opcjonalne fotele z włókna węglowego. Ich mocne wyprofilowanie może mylić, bo nie są to sztywne, odlane z jednego kawałka fotele. Obszyte są skórą oraz alcantarą i mają elektryczną regulację. Świetnie się też sprawdzają podczas przemierzania dużych odległości, tym bardziej że mają otwory poprawiające wentylację pleców. Kto by pomyślał? Jest też trochę ulubionych przez fanów trójkolorowych akcentów, na przykład nitki na mięsistej, grubej kierownicy.

Czy do BMW M4 zmieści się rodzina?

Z tyłu BMW M4 jest całkiem przestronnie (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Wnętrze, przynajmniej w teorii zaplanowano dla 4 osób. Na pewno jest w nim więcej miejsca dla pasażerów, niż w Porsche 911, ale jeśli masz posturę drwala, to niekoniecznie będzie Ci tam wygodnie. O ile miejsca na nogi jest zadowalająca ilość, to na głowy już nie. Nie zmienia to jednak faktu, że siedzenia są i nadają się do czegoś więcej niż do wrzucenia toreb z zakupami. Każdy z pasażerów tych miejsc ma gniazdo USB-C do ładowania smartfona i miejsce na kubek z napojem. Można powiedzieć, że to idealne weekendowe auto rodzinne, w czym pomaga bagażnik mający solidne 440 litrów pojemności.

Multimedia w nowej M-ce

ekran BMW M4
Poza dotykowym ekranem, najważniejszymi funkcjami – klimatyzacją, światłami i audio można sterować za pomocą tradycyjnych przycisków (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Cenne jest to, że projektanci pamiętali o tradycyjnych przyciskach. Poza cyfrowymi zegarami (których styl możemy dopasować do naszych upodobań), dużym dotykowym ekranem, są też tradycyjne przyciski do sterowania światłami, klimatyzacją i systemem audio. To bardzo cenne, ponieważ ich rozmieszczenie będziemy znali już po kilku przejażdżkach i będziemy mogli sięgać po nie prawie bez odrywania wzroku od drogi, co oczywiście wpływa na nasze bezpieczeństwo. Wszelkimi ustawieniami poza dotykiem, który nie zawsze jest celny i zostawia tłuste, nieestetyczne ślady na ekranie, jest też możliwość sterowania klasycznym, radełkowanym pokrętłem na konsoli środkowej, która jest niemal doskonała. Ten sposób na zarządzanie M-kową rzeczywistością polecam wam najbardziej.

Ile koni ma nowe BMW M4 Competition?

doładowane sześć cylindrów
Pod maską doładowane sześć cylindrów w rzędzie i 510 KM (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Pierwsze BMW M3 miało tylko cztery cylindry, był „jednogeneracyjny” 8-cylindrowy wyskok, ale dotąd najczęściej spotykanym silnikiem w M3 i M4 jest benzynowe R6. Tym razem doładowany, sześciocylindrowy motor we wzmocnionej odmianie Competition ma 510 KM i 650 Nm. Zwykłe M4 ma 480 KM i manual. W BMW M3 Competition i M4 Competition nie mamy już skrzyni dwusprzęgłowej, ale tradycyjny automat. Co to oznacza dla użytkownika? Auto jest przez to bardziej cywilizowane, bardziej normalne, mniej szalone niż poprzednik. Skrzynia potrafi się uczyć i w trybach Sport i Sport+ tasuje biegami jak najlepszy szuler i uderza momentem obrotowym w dowolnej chwili, ale nie jak obeznany w brudnych chwytach ulicznik, tylko jak wciąż zapatrzony w ideały Mistrz Świata w boksie amatorskim. Związany europejskimi normami wydech produkuje dźwięk tyleż imponujący, co trudny do pokochania. Ponowne ugrzecznienie.

BMW M4 Competition
BMW M4 Competition nie boi się nawet motocyklistów (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Wszystkie te drobiazgi nie zmieniają faktu, że osiągi BMW M4 Competition są imponujące. Mniej niż 4 sekundy do 100 km/h i 290 km/h z pakietem M Driver (bez niego – 250 km/h). M-ka przyspiesza w każdym momencie i chętnie robi sobie żarty nawet z szybkich motocyklistów. Jeśli się w tym zapomnisz, skutki mogą być opłakane. Mimo wielu nowoczesnych systemów wsparcia, niedojrzały kierowca jest w stanie w kilka sekund przenieść się niespodziewanie do Krainy Wiecznego Palenia Gumy. Mimo wszystko do tego auta dobrze jest czuć odrobinę respektu.

Jak ta nowa beemka jeździ?

20-calowe Micheliny
Jeśli zapragniesz, te 20-calowe Micheliny szybko zamienią się w kłęby dymu (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Zdjęcia i filmy z M-trójkami i M-czwórkami lecącymi slajdem w obłokach dymu zna każdy fan marki, tak, jak on-boardy szaleńców uprawiających śmiertelnie niebezpieczny uliczny Tetris przy 200 km/h. Te samochody mimo legendarnych właściwości jezdnych i genialnych silników zawsze przyciągały młodych, żądnych adrenaliny kierowców. Nowe BMW M4 Competition dorosło. Już nie chce się zadawać z małolatami. Nadal jest precyzyjne jak chirurgiczny skalpel, a działanie tylnego dyferencjału jest szybkie i łatwe do odczytania. Przyczepność jest imponująca w każdych warunkach, nawet kiedy asfalt jest wilgotny. Mimo napędu na tylne koła tym samochodem można pewnie i z dużymi prędkościami pokonywać nawet ostre łuki. BMW obiecuje xDrive w tym aucie już latem tego roku. W tej sytuacji zastanawiamy się, czy ma to jakikolwiek sens, choć BMW przewiduje, że wersja 4×4 będzie stanowiła około 80 proc. sprzedaży M3 i M4. W 99% zawieszenie najlepiej pracuje w trybie Comfort. Ostrzejsze nastawy zostawcie sobie na tor.

Waga BMW M4 Competition
Ważę 1775 kilogramów, ale i tak 100 km/h robię w mniej niż 4 sekundy (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Małym minusem może być waga. BMW M4 Competition waży teraz 1775 kilogramów i choć wpływa to pozytywnie na komfort jazdy na długich dystansach, to w urywaniu ułamków sekund na torze może być przeszkodą. Alfa Romeo Giulia QV o identycznej mocy waży 200 kilogramów mniej. Tym samochodem można jednak wciąż spalić gumę i ma gadżeciarski tryb driftu z oceną wychylenia. Możesz porównywać się z kolegami.

Ocena BMW M4 Competition, czyli za i przeciw.

kontrowersyjny wygląd
Kontrowersyjny wygląd nie zmienia faktu, że to szybkie, zwinne i doskonale prowadzące się auto (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Wiecie już sporo, choć oczywiście nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z tym autem i oceny, czy pasuje ono do waszych oczekiwań, czy nie. Cena, co nie powinno dziwić, nie jest mała. Wyjściowo to 438 900 zł. Nasz naszprycowany ekskluzywnymi dodatkami egzemplarz wyceniony był na 592 860 zł, a to kwota, za którą kupicie na przykład niewiarygodnie szybkie i kompetentne BMW M5 (od 579 000 zł) i wiele innych fajnych, nietuzinkowych samochodów. Gdybym miał kupić to auto, sugerując się wyglądem – odpadłoby w przedbiegach, ale gdyby zawiązali mi oczy i zdjęli opaskę w środku, każąc najpierw pojeździć, mocno bym się zastanowił. Takie właśnie jest nowe BMW M4 Competition. To dzieciak przebrany w kontrowersyjne, dorosłe ciuchy. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że wciąż potrafi dawać radochę. I dlatego warto się nim zainteresować.

Total
0
Shares