Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subaru Impreza WRX i WRX STi III (GR). Sportowy klasyk 4×4

Subaru Impreza (fot. materiały prasowe)

Impreza 3. generacji nie jest oczywistym wyborem w świecie w miarę świeżych mocnych aut z napędem na obie osie. Szkoda, bo to jeden z ostatnich samochodów zbudowanych w tym stylu – doładowany bokser, napęd na obie osie, często niebieski lakier a do tego złote felgi. Samochód ma swoje przypadłości, ale w większość da się je wyeliminować.

Trochę historii

Subaru Impreza WRX GR
Subaru Impreza w tej odsłonie przypomina nieco… Lanosa(fot. materiały prasowe)

Trzecia generacja Imprezy w mocnych wersjach pojawiła się na rynku w 2007 roku. Subaru zamiast zgrabnego sedana, swoją najnowszą wtedy wersję uczyniło hatchbackiem. W Polsce auto zyskało przydomek „Lanos”, ze względu na nadwozie nieco Lanosa hatchbacka przypomina. Subaru w tej generacji Imprezy zastosowało awaryjnego diesla, który dość szybko dał znać o swoich problemach. Kilka miesięcy po debiucie ten model miał bardzo złą prasę. W 2009 roku na rynku pojawił się co prawda sedan, którego w wersji STi można było kupić z dużym skrzydłem (były też limitowane wersje bez niego), ale nie zmieniło to zbyt wiele w obrazie trzeciej generacji Imprezy. Samochód w wersji STi przestał być wytwarzany w 2012 roku, najmłodsze egzemplarze mają więc dzisiaj 10 lat. W porównaniu do poprzednika, którego już tu opisywaliśmy, Subaru dodało mocnym wersją trzeciej generacji Imprezy odrobinę koni mechanicznych – już podstawowy WRX 2.5T miał ich 265, a wersja STi aż 300! Na japoński rynek wewnętrzny firma oferowała także odmiany 308-konne, ale ta generacja Imprezy JDM raczej niezwykle rzadko gości na rodzimym rynku wtórnym. Podstawowy WRX STi w specyfikacji EU potrafił rozpędzić się do 100 km/h w czasie 5,2 s. Auto miało oczywiście napęd na cztery koła, doładowanego boksera, świetne fotele Recaro, większe hamulce i usztywnione zawieszenie. W porównaniu z poprzednikami jednak stosunkowo mało było wersji specjalnych – w Europie w zasadzie jedna, stworzona z okazji 20-lecia STi (limitowana do 300 sztuk) i kilka w Japonii.

Rynek polski jest, czy go nie ma?

Subaru Impreza GR wnętrze
Wnętrze tej generacji Imprezy jest proste do bólu, ale ergonomiczne (fot. materiały prasowe)

Ten samochód oferowany był w Polsce, a lata jego produkcji przypadają na schyłek popularności Subaru w Polsce, szansa na rodzimy egzemplarz jest więc realna. Jeśli szukacie WRX-a z polskiego salonu, najczęściej spotkać można go z nadwoziem sedan (ma wtedy mały spoiler z tyłu). Odwrotnie jest w przypadku WRX STi, które dużo częściej pojawia się u nas z nadwoziem hatchback. W praktyce jednak na rynku dominują auta importowane, sporo jest ich z Niemiec, zdarzają się także np. ze Szwajcarii (uwaga na wersję 2.5T AWD WRX Celebration z tego rynku, bo ma ona tylko 230 KM zamiast 265) oraz USA. Te ostatnie wymagają dobrego sprawdzenia, bo zwykle mają przeszłość ubezpieczeniową, którą na szczęście da się za kilka dolarów sprawdzić. To, czego jednak nie sprawdzicie – to jak zostały naprawione, a to w przypadku mocnych i dość skomplikowanych modeli, takich jak Subaru, ma kolosalne znaczenie.

Ile kosztuje Subaru Impreza WRX i WRX STi GR?

Subaru Impreza GR tylna kanapa
Tylna kanapa jaka jest każdy widzi. Bez fajerwerków (fot. materiały prasowe)

W Polsce za przyzwoitego WRX-a trzeba zapłacić od 60 tys. zł w górę. WRX STi z początku produkcji jest zwykle droższy o 25-35 tys. zł. Nowsze samochody, wyprodukowane pod koniec produkcji mają wyraźnie wyższe ceny – zwykle w okolicach 100 tys. zł plus. Podobnie kształtują się ceny na rynku europejskim – najtańsze auta wyceniane są mniej więcej od 70 tys. zł, a sedany z końca produkcji można mieć za maksymalnie 130-140 tys. zł. Co ciekawe podobne ceny mają starsze generacje Imprezy, oczywiście o ile są w dobrym stanie technicznym. Te ostatnie są bowiem bardziej poszukiwane i zdecydowanie mocniej kultowe.

Co się psuje w Imprezie GR?

Bokser lubi wydmuchać uszczelkę pod głowicą, lepiej założyć coś mocniejszego (fot. materiały prasowe)

Pod względem zabezpieczania antykorozyjnego jak na razie Impreza trzeciej generacji nie ma się czego wstydzić, ale jak to w japońskim aucie – jeśli myślicie o codzienne eksploatacji, warto dodatkowo zabezpieczyć podwozie itd.
Na europejskim rynku ta generacja Imprezy miała już wyłącznie silnik 2.5T, który nie ma najlepszej opinii (ale o starszym EJ20 też coraz częściej słyszy się podobne informacje). Ten model ma niestety dwa główne problemy.

Pierwszym z nich jest uszczelka pod głowicą. Gdy już się uszkodzi, lepiej zastosować jest trwalszą np. Coswortha (koszt rzędu 500 zł za samą część), ale jeśli chciałoby się to robić po bożemu, sama uszczelka nie wystarczy. Najlepiej przy tej okazji zrobić więcej – od obróbki głowicy (ok. 2000 zł), przez wymianę uszczelek (też 2000 zł), rozrząd (około 1200 zł) oraz oleje płyny itp. Dobrze jest też zastosować szpilki ARP. Całość naprawy może się zamknąć w kwocie 8-9 tys. zł.

Drugim problemem, wynikającym często ze zwlekania z wymianą oleju w silniku (powinno się to robić co 10 tys. km), są panewki. W tym wypadku koszt naprawy to jakieś 3-4 tys. zł. Można też pójść w zakucie silnika i zastosować trwalsze elementy, przeznaczone do sportu, ale to podnosi koszty naprawy. Jesli chcemy długo cieszyć się z Imprezy, warto się nad tym zastanowić.
Trudów eksploatacji nie wytrzymują także fabryczne chłodnice oleju, które zwykle zastępuje się elementami tuningowymi.
Poza tym jednak Impreza to bardzo trwały samochód z niewielką liczbą typowych problemów. Wytrzymałe są skrzynie biegów, napędy itp. Nie ma też żadnych problemów z częściami, zarówno zwykłymi, jak i sportowymi.

Podsumowanie

Subaru Impreza (fot. materiały prasowe)
Subaru Impreza WRX GR w sedanie. Trudno pokochać ją za wygląd (fot. materiały prasowe)

Z biegiem czasu coraz więcej przemawia za mocnymi wersjami tego samochodu. Najlepiej jest szukać auta po modyfikacjach silnika, które usunęły już typowe bolączki. Warto kupić taki, który nie brał udziału w amatorskim sporcie, a sporo niestety z tych aut widywało tory. Uważajcie też na auta importowane z USA.

Total
0
Shares