Test. Toyota GR Yaris, czyli pitbull na czterech kołach

American Pit Bull Terrier jest rasą, której media z chęcią przyklejają łatkę groźnych psów-morderców, czyhających, żeby rzucić się komuś do gardła. W rzeczywistości te psy są niezwykle cierpliwe, uwielbiają dzieci, kochają na zabój swoją rodzinę i szaleją za wszelką zabawą. Pozory mylą.

Pitbull
Co ma wspólnego pitbull i Toyota GR Yaris? W obu przypadkach pozory mylą (fot. Krzysztof Kaźmierczak/Automotyw.com)

Pozory mylą też w przypadku Toyoty GR Yaris. W zwyczajnych wersjach to po prostu porządne miejskie auto. Najnowsza odsłona jest dużo ładniejsza niż poprzednicy, ale przyznajcie, nadal próżno w niej szukać większych emocji. GR Yaris to zupełnie inna bajka, choć na pierwszy rzut oka nie wygląda na mocarza.

Dlaczego GR Yaris powstał?

Toyota GR Yaris
Jedyny trzydrzwiowy Yaris to GR Yaris (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Księgowi zostali zamknięci w więzieniu, styliści wysłano na długi urlop, a klockami bawili się przede wszystkim inżynierowie. To oczywiście żart, ale rzeczywiście GR Yaris jest stworzony bez większych kompromisów. OK, ale dlaczego powstał? Toyota bierze udział w WRC, a tam zasady są takie, że auto, które tam jeździ, musi zostać stworzone na bazie normalnego, seryjnego samochodu, który będzie mógł jeździć po drogach. Trzeba wyprodukować 25 000 egzemplarzy. Szef teamu WRC Toyoty Tommi Mäkinen zażyczył sobie przebudowania tylnej części nadwozia tak, żeby dach opadał. Krakowskim targiem stanęło na tym, że tylna część nadwozia pozostała, ale Yaris stał się samochodem trzydrzwiowym.

Toyota Supra GR z klocków LEGO? Już jest!

Lżejsze i sztywniejsze nadwozie

waga GR Yaris
Niska waga to klucz do osiągów i dobrego prowadzenia (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Trzydrzwiowe nadwozie ma delikatnie zmienione wymiary. Jest o kilka centymetrów dłuższe, szersze i niższe. Ma też kilka cech, o których zwykły Yaris może pomarzyć. Dach z włókna węglowego, który oszczędza 3,5 kilograma. Aluminium użyte do drzwi, maski i tylnej klapy oszczędza kolejne 24 kilogramy. Dzięki temu Toyota GR Yaris waży 1280 kilogramów. Zwykły Yaris ma 3916 punktów zgrzewania, natomiast GR Yaris aż 4175. Oznacza to, że postawiono na dużą sztywność, którą doskonale można wyczuć przy szybkiej jeździe. Identycznie jest z rozkładem mas – ciężki akumulator przeniesiono pod podłogę bagażnika. Podobno produkcja GR Yarisa w fabryce GR w Motomachi, w Yokohamie, trwa 10 razy dłużej niż zwykłego modelu. To o czymś świadczy.

Będzie nowa Toyota GR 86!

Prosty, surowy styl

szutrowa droga
Na szutrowej drodze nie liczy się wygląd (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Tutaj nikt nie silił się na designerskie sztuczki. W tym aucie nie potrzeba wypalającego oczu koloru i olbrzymich spojlerów. To nie jest luksusowe coupé, którym mógłbyś podczas ciepłych wieczorów toczyć się po ulicach drogich kurortów i łowić pełne podziwu spojrzenia. Toyota GR Yaris jest dość surowym samochodem i raczej nie nadaje się na bulwarówkę. Trudno nim też zadać szyku wśród płci pięknej. Pasuje do niego czapka z daszkiem, bluza z kapturem i sneakersy. Co bardziej interesujący się motoryzacją osobnicy płci męskiej ciekawie zerkają na wyszczerzony przód z logo „GR Sport”, na poszerzone nadwozie, czerwone zaciski hamulcowe, czy napis GR-FOUR na tylnej klapie. To wystarczy, nie potrzeba niczego więcej.

We wnętrzu GR Yarisa

wnętrze Toyota GR Yaris
Prostota i funkcjonalność plus niezbędne wygody. Niczego więcej w tym aucie nie potrzeba (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Wnętrze jest proste, a materiały wykończeniowe przeciętne, ale to w ogóle nie przeszkadza. Dzięki podniesionej sztywności w tym samochodzie nic nie skrzypi i nic nie trzeszczy, nawet na szybko pokonywanych, lokalnych drogach. Fotele są usportowione i dobrze trzymają, ale to nie ciasne i twarde „kubły”, są bardzo wygodne i spokojnie można w nich ruszyć w dłuższą podróż. Umieszczono je dość wysoko, na rajdową modłę, dzięki czemu mamy lepszą widoczność, a do auta wygodnie się wsiada. Moim zdaniem to duży atut. Nie przepadam za wyczołgiwaniem się z auta. 

bagażnik GR Yaris
Tak, ten samochód ma również bagażnik i składaną tylną kanapę 🙂 (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Dźwignia zmiany biegów jest podniesiona o 5 centymetrów względem zwykłego Yarisa. Przed oczami mamy tradycyjne, czyste, proste zegary, a tryby zmieniamy zwyczajnym, gumowanym kontrolerem. Jest trochę małych ułatwień, bo przecież nie jest to czysty torowiec. Są kieszenie w drzwiach, półeczka na telefon i tylna kanapa. Ta tylna kanapa to tak tylko dla przyzwoitości, bo dostać się tam to już wyższa ekwilibrystyka, a miejsca tam tylko dla maluczkich. Jest też bagażnik, który ma 179 litrów, ale więcej tu nie potrzeba.

Najmocniejsze 3 cylindry na świecie

Trzy cylindry
Niepozorny wygląd, trzy cylindry i 261 KM (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Najmocniejszy seryjny trzycylindrowiec na świecie. Ten jeden argument wystarczy, żeby kupić to auto. Ze skromnej pojemności 1.6 litra, jaką ma niejeden zwyczajny, nudny kompakt, Japończycy wydobyli aż 261 KM i 360 Nm. Oczywiście przy niskich obrotach bywa słabowity, bo poniżej 3000 obrotów turbo „śpi”, ale już od 4000 do 6000 obrotów na minutę robi się taka zabawa, że można to robić w nieskończoność. Mocowanie silnika wspomagane jest hydrauliką, dzięki czemu wibracje ograniczone są do minimum. To nie jest wymuskany Volkswagen Golf GTI. Motor jest głośny, chropowaty, taki jaki powinien być w prawdziwym hot hatchu. Dźwięk jest sztucznie podbity, ale co z tego, skoro brzmi dokładnie tak, jakbym oczekiwał. 

Zegary GR Yaris
Proste zegary. Licznik wyskalowany do 280 km/h, choć GR Yaris rozpędza się maksymalnie do 230 km/h (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Nikt z konkurentów nie daje takiej czystej radości z jazdy, można powiedzieć, że nikt się nawet nie zbliża. Co z tego, że Civic Type R, Volkswagen Golf R, Megane R.S., czy Hyundai i30N są mocniejsze, a Audi RS3, czy Mercedes-AMG A45 – dużo mocniejsze. Jeździłem wszystkimi tymi samochodami i, mimo że każdy z nich ma w sobie coś ciekawego, to żaden z nich nawet nie zbliża się do prawdziwych, analogowych wrażeń, jakie oferuje GR Yaris. Dodam tylko, choć nie wiem po co, ale są tacy, co zawsze lubią to wiedzieć – podczas szybkiej jazdy po zakrętach, przyspieszaniu, zabawie – silnik żąda około 13 litrów na każde 100 kilometrów szaleństwa. Przy spokojnym sunięciu w tłumie innych użytkowników ruchu może to być nawet 8 litrów. Przyznam jednak, że taka ślamazarna jazda w tym samochodzie to prawdziwa udręka.

Rajdówka na zwykłych drogach

Radość, jaką daje prowadzenie tego samochodu jest niewspółmierna do jego wielkości (fot. Łukasz Walkiewicz/Autmotyw.com)

Silnik to jedno, ale drugą rzeczą, za którą można pokochać to auto, jest napęd i sposób prowadzenia. Tu wszystko jest przemyślane. Lekkie, kute koła, opony Michelin Pilot 4S i czysto mechaniczne dyfry Torsena z przodu i z tyłu. Ten samochód jest mały, krótki, ma napęd na cztery koła i jest dość twardy. Jest głośny i nie wygląda zbyt poważnie. Nie jest też tak spięty i nastawiony na wynik jak VW GTI Clubsport, czy Honda Civic Type R i nic sobie nie robi z mocniejszych rywali. Już ruszając nim, czuć, że jest to auto, które ponad wszystko kocha dobrą zabawę, jak szczeniak pitbulla właśnie. Napęd na cztery koła, najlżejszy na rynku, jest w prostej linii potomkiem tego, który miała Toyota Celica prowadzona przez Carlosa Sainza i może działać w różnych proporcjach.

GR Yaris uwielbia luźne nawierzchnie (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Tryb Normal oznacza, że moment obrotowy rozłożony jest w proporcji 60:40 w stosunku przód/tył. W trybie sportowym 70 proc. momentu obrotowego rzucane jest na tylną oś, co pozwala na zamaszyste slajdy, a w trybie Track niutony rozłożone są idealnie 50/50 między osie. Na torze najlepszy jest tryb sportowy, za to na normalnych krętych drogach, kiedy chcesz się pobawić, najlepszym rozwiązaniem jest Track, który zabiera podsterowność i bezpiecznie wyciąga Cię z szybko pokonywanych zakrętów. Trzeba się przyzwyczaić do specyficznego ułożenia pedałów w tym samochodzie, ale jednocześnie w tym aucie możliwe jest jednoczesne hamowanie i trzymanie nogi na gazie tak, żeby, jak najszybciej wyjść z zakrętu. Toyota GR Yaris ma też cudowną rzecz, czyli zwykły, ale jakże rewelacyjny hamulec ręczny, który pozwala na dobrą zabawę na luźnej nawierzchni.

Werdykt

Toyota GR Yaris to moim skromnym zdaniem jeden z najlepszych samochodów sportowych ostatnich lat. Cena startowała od 148 900 zł, a polski przydział rozszedł się jak świeże bułeczki, zebrano 748 zamówień i w tej chwili nie ma już dostępnej ani jednej sztuki.

Już dawno nie zdarzyło mi się jeździć bardziej radosnym, a jednocześnie tak kompetentnym samochodem. Można się z nim bawić w nieskończoność, a on nigdy nie ma dość. Nie ma olbrzymiej mocy, ale jego osiągi są doskonałe. Analogowy sposób prowadzenia, łatwość i prostota. Wszelkim malkontentom od razu mówimy – to nie jest tekst sponsorowany. Nikt z Toyoty nie zadzwonił, żeby obiecać sutą wypłatę, jeśli napiszemy o tym aucie w samych superlatywach. To po prostu jest niezwykle dobry samochód i tyle.

Zobacz też nasz test Toyoty Land Cruiser!

Total
24
Shares