Aktualnie to najbardziej pożądany w Polsce i najlepiej sprzedający się w Europie model Lexusa. W dodatku chwilowo niedostępny w Polsce, bo na odebranie teraz zamówionego auta trzeba czekać trochę ponad rok. Co sprawia, że ten samochód jest tak popularny wśród klientów? Sprawdziliśmy, jakie ma wady, a jakie zalety i czy warto się nim zainteresować. Oto hybrydowy Lexus NX 350h oraz jego plusy i minusy.

Nowy Lexus NX 350h formalnie należy do tego samego segmentu, co Audi Q5, BMW X3, czy Mercedes GLC i choć odrobinę większy od poprzednika, jest od nich mniejszym autem. Na szczęście wewnątrz tego nie widać i przestrzeni we wnętrzu nikomu nie zabraknie, niezależnie, czy mówimy o przednich fotelach, tylnej kanapie, czy 545-litrowym bagażniku, który ma taką samą wielkość również w odmianie plug-in. Dodatkowo widoczność z fotela kierowcy jest świetna, a do auta wygodnie się wsiada. Właśnie za taką praktyczność lubimy SUV-y, choć niezmiernie rzadko stają się obiektem westchnień.
Za. Nowe multimedia

Koszmarny touchpad, który uparcie był stosowany przez Lexusa (i w niektórych modelach wciąż jest…) w przypadku nowego NX-a nareszcie odszedł w zapomnienie. Nasz testowy NX 350h ma duży, wyraźny, dotykowy ekran systemu MM21. W końcu można się sprawnie i szybko poruszać się dotykowo po przejrzystym menu. Jest bezprzewodowy Apple CarPlay i niezły head-up display. To spory skok technologiczny i duża zaleta nowego Lexusa NX, stanowczo zwiększająca jego konkurencyjność na rynku.
Za. Jakość

Lexus NX 350h pod względem jakości wykończenia nie ma żadnych kompleksów wobec wielkiej, niemieckiej trójki (Audi, BMW, Mercedes). W niektórych elementach jest od utytułowanych niemieckich marek nawet lepszy. Materiały są doskonałej jakości, skóra miękka i pachnąca, a spasowanie elementów w środku i na zewnątrz auta jest wzorowe. Na wybojach nic nie trzeszczy i nie skrzypi, co często zdarza się u konkurentów. Już od pierwszego Lexusa LS400 marka wzięła sobie za punkt honoru, żeby wyróżniała ją jakość i rzeczywiście wciąż tak jest. Nasza wersja testowa to Omotenashi (cena startowa 305 900 zł) z pakietem Luxury, w którym za 10 000 zł otrzymujemy 17-głośnikowe audio Mark Levinson, asystenta wyprzedzania i system ostrzegania o ruchu poprzecznym.
Za. Zużycie paliwa w mieście

Lexus NX 350h całkiem spory SUV, ale doskonale sprawdza się mieście. Poza świetną widocznością z fotela kierowcy i nowymi, intuicyjnymi multimediami ma też inne zalety. Auto podczas miejskiej jazdy przez około 50 proc. czasu pracuje tylko na napędzie elektrycznym. Skutkuje to całkiem niezłymi oszczędnościami w porównaniu do zwykłych benzyniaków, czy diesli. Średnie zużycie paliwa podczas jazdy po zatłoczonej Warszawie potrafiło zakręcić się wokół 4,5 litra benzyny na każde 100 kilometrów. Wyniki w okolicach 5 litrów, nawet na niezbyt długich trasach po stolicy, nie były w tym samochodzie niczym zaskakującym. Biorąc pod uwagę obecne ceny paliw, ta miejska oszczędność to duży plus tego samochodu.
Przeciw. Zużycie paliwa w trasie

To świetne, wygodne auto na długie trasy. Rozpieszcza komfortem oraz doskonałym wykończeniem i rzeczywiście jest pięknie, dopóki jedziemy spokojnie, ze stałą (najlepiej do 100 km/h) prędkością. W takiej sytuacji spalanie pozostaje na bardzo rozsądnym poziomie około 6 litrów na każde przejechane 100 kilometrów. Niestety, jeśli tylko zechcecie jechać 140 km/h po autostradzie, dynamicznie wyprzedzać inne pojazdy na drogach lokalnych i ekspresowych, to wartości staną się mało konkurencyjne wobec konkurentów z tradycyjnymi napędami. Trasa i średnio 9-10l/100 km? To w Lexusie NX 350h możliwe i nie budzi już takiego uznania. Zbiornik paliwa pomieści przeciętne 55 litrów paliwa.
Przeciw. Prowadzenie – komfort, nie sport

Lexus NX 350h jest samochodem dla klienta, który na pierwszym miejscu stawia komfort jazdy. Zawieszenie niezależnie od wybranego trybu zapewnia bardzo dobre tłumienie nierówności. Odrobinę gorzej radzi sobie tylko z poprzecznymi, nagłymi nierównościami i na nierównych, nieutwardzonych drogach. Koła mogą wtedy nieprzyjemnie podskakiwać, odrywając się od podłoża. Jeśli lubicie, kiedy samochód z wami współpracuje, kiedy fotel i kierownica są przedłużeniem waszych myśli, to musicie wybrać inny adres. Tutaj układ kierowniczy jest poprawny i rzeczywiście trudno mieć do niego uwagi, dopóki nie zapędzicie samochodu w dynamicznie pokonywane zakręty. Lexus takich sytuacji nie lubi i wręcz krzyczy całym sobą „Hej, daj spokój! Gdzie ci się tak śpieszy?”. Nadwozie nieprzyjemnie się przechyla i choć japoński pojazd długo utrzymuje przyczepność (dodatkowy silnik elektryczny przy tylnej osi w czteronapędowej odmianie E-Four), to wyraźnie pokazuje, że nie do takiej jazdy został stworzony.
Przeciw. Praca układu hybrydowego

To hybryda IV generacji, gdzie silnik elektryczny i mała bateria 1,1 kWh połączone są z 2,5-litrową, czterocylindrową benzyną bez żadnego doładowania. Układ Lexusa NX 350h ma łącznie 243 KM i zapewnia przyspieszenie trochę poniżej 8 sekund w odmianie E-Four z napędem na cztery koła. Niestety najgorszy element, z którym wciąż spotkacie się w hybrydach Toyoty i Lexusa to praca układu hybrydowego podczas dynamicznego przyspieszania. Jednostajne, rezonujące wycie i irytujące wchodzenie na wysokie obroty wciąż istnieje i drażni. Samochód co prawda ma wystarczającą dynamikę (warto zaznaczyć, że „wystarczającą” to właściwe określenie), ale okupione jest to nieprzyjemnym akompaniamentem.

Lexus NX 350h to przyjemny, luksusowo nastawiony SUV. Będziecie z niego zadowoleni, jeśli: nie szukacie sportowych wrażeń, doceniacie detale, wykończenie i świetnej jakości materiały, lubicie oryginalną, japońską stylizację. Z nowym systemem multimedialnym, którego tak bardzo brakowało, może spokojnie konkurować z europejskimi SUV-ami i naszym zdaniem będzie bardziej oryginalnym wyborem niż ktoś w niemieckiej Wielkiej Trójcy. Decyzja, jak zawsze, należy do was.