Ford Kuga 2.0 EcoBLue mHEV – test oszczędnego SUV-a

Ford Kuga to kolejna propozycja w segmencie kompaktowych SUV-ów. Dodajmy, propozycja przemyślana i mająca sporo zalet, które przeważają nad wadami.
Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Ford to marka, która na trwale zapisała się w umysłach pasjonatów motoryzacji. Popularne modele? Obudzeni w środku nocy wymienimy Fiestę czy Focusa, ale to Kuga jest sprzedażowym wołem roboczym Forda w Europie. Na przykład według najnowszych danych (za kwiecień 2021) JATO Dynamics to właśnie model Ford Kuga w wersji PHEV (hybryda plug-in) jest najpopularniejszą hybrydą z wtyczką na rynku europejskim. My co prawda wtyczki nie mieliśmy, ale testowana wersja napędowa ma sporo argumentów za tym, by osoby poszukujące kompaktowego SUV-a przyjrzały się temu autu bliżej. A jeżeli oprócz patrzenia na walory praktyczne po prostu lubicie prowadzić, Kuga zdobędzie wasze uznanie.

Nadwozie – proporcje modne, design – gustowny

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Ford Kuga to dobrze wystylizowane auto bez przesadnych ekstrawagancji we wzornictwie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Kuga to kolejny przedstawiciel kompaktowych SUV-ów na rynku, ale też jedno z największych aut w tym segmencie. Przy długości 4614 mm, Kuga jest dłuższa od takich konkurentów jak Seat Ateca, Nissan Qashqai, Peugeot 3008, Škoda Karoq, Hyundai Tucson, Honda CR-V czy Volkswagen Tiguan (w wersji “normalnej”, a nie Allspace). Ford zaproponował też auto szersze (1883 mm bez lusterek), wyższe (1666 mm – jedynie Honda CR-V w tym segmencie jest wyższa: 1689 mm) i o większym rozstawie osi od konkurencji (2710 mm – dla porównania: Hyundai Tucson ma rozstaw 2680 mm, a VW Tiguan – 2679 mm). Kuga może się podobać klientom o bardziej konserwatywnych gustach. Brak stylistycznych ekstrawagancji (obecnych np. w nowym Hyundaiu Tucson), czy ostrych przetłoczeń (auta z Grupy VW: Ateca, Karoq, Tiguan) oraz zgrabna i spójna, zauważalnie lepsza do poprzedniej generacji Kugi sylwetka, czyni jego formę strawną dla oczu. Stylistycznie auto nie podniesienie ciśnienia, niezależnie od gustów, ale w tym przypadku akurat uznajemy to za zaletę.

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Ford Kuga to jeden z największych SUV-ów w segmencie kompaktowym (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nasz egzemplarz testowy to prawie najwyższy wariant wyposażeniowy, czyli Ford Kuga ST-Line. Co to w praktyce oznacza? Z zewnątrz np. to, że 18-calowe aluminiowe felgi to standardowe wyposażenie tej odmiany. Jednak te widoczne na zdjęciach to już opcjonalne 19-stki (dopłata 3000 zł), tak samo czerwony metalizowany lakier o nazwie Lucid Red w naszej testówce wymaga już dopłaty (3600 zł).

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Wersję ST-Line poznamy po charakterystycznym wyglądzie przedniego pasa (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Charakterystyczne, barwione na czarno kraty wlotu powietrza z przodu, czy czarne relingi na dachu to również element stylistyczny wyróżniający wersję ST-Line. Z pewnym rozczarowaniem przyjęliśmy fakt, że o ile światła dzienne i mijania to LED-y (ich aktywacja jest automatyczna zależnie od poziomu oświetlenia zewnętrznego), drogowe już nimi nie są – w efekcie podczas jazdy nocą na “długich” auto emituje dwubarwną wiązkę światła, co mnie osobiście nieco drażniło. Taki sam efekt widziałem w nowych modelach marki… Dacia (zobacz nasz test najnowszej Dacii Logan) – Ford jest jednak pozycjonowany wyżej. Dodam, że poziom wyposażenia ST-Line to jednak nie tylko wygląd, ale też np. świetnie działające, bardziej sprężyste zawieszenie o nieco sportowym charakterze niż w niższych odmianach. Warto też mieć na uwadze, że choć Kuga jest SUV-em, to jej prześwit (141 mm) należy do najmniejszych w segmencie – w teren tym autem? Raczej nie, choć z gruntówką na działce Kuga sobie poradzi. Do wrażeń z jazdy przejdziemy jednak troszkę później – teraz zapraszamy do środka.

Ford Kuga – wnętrze

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Funkcjonalne wnętrze charakterystyczne dla tej klasy(fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Duży rozstaw osi, duże (jak na segment) nadwozie – wszystko to jednoznacznie sugeruje, że w środku ciasnoty być nie powinno. Zgadza się, miejsca na nogi i nad głową mamy tu naprawdę sporo niezależnie od tego, który rząd siedzeń wybierzemy. Ford zadbał też o funkcjonalne dodatki w kabinie. W obu rzędach są gniazda USB, z przodu jest też ładowarka indukcyjna czy sloty na napoje. Regulacja foteli z przodu w naszej testówce była ręczna, ale nie zapomniano o możliwości regulacji podparcia odcinka lędźwiowego tak u kierowcy, jak i w fotelu pasażera.

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Miejsca w drugim rzędzie nie zabraknie, szkoda że nie ma podłokietnika (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Niestety, miejsc na napoje brakuje z tyłu, pozostają kieszonki w drzwiach, w których zmieszczą się niewielkie butelki z wodą czy sokiem. Pasażerowie tylnej kanapy nie mają też rozkładanego podłokietnika – niby drobiazg, ale w tej klasie się go spodziewaliśmy. Na plus są podgrzewane skrajne siedziska w drugim rzędzie, a także fakt, że kanapa z tyłu jest przesuwna i to w sporym zakresie, co pozwala użytkownikowi lawirować pomiędzy przestrzenią na nogi w drugim rzędzie, a rozmiarem przestrzeni bagażowej.

Bagażnik – funkcjonalny – nie patrzmy tylko na liczby

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Bagażnik jest mniejszy niż u konkurencji, ale funkcjonalny (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

O ile z przestronnością kabiny pasażerskiej Forda Kuga nie ma problemów, to przestrzeń bagażowa tego auta jest nieco mniejsza niż u konkurencji – na pozór. Przypominam o przesuwnej kanapie. W specyfikacji auta pojemność bagażnika Forda Kuga to 475 l – konkurenci, tacy jak np. Hyundai Tucson, Honda CR-V czy VW Tiguan oferują więcej – ponad 500 l (Tiguan nawet ponad 600 l). Ale w cyferkach tkwi pewna pułapka. Choć 475 litrów to wciąż sporo i w codziennej eksploatacji powinno w zupełności wystarczyć, Kuga może więcej. Dzięki przesuwnej o 15 cm do przodu kanapie pojemność bagażnika rośnie do wartości porównywalnych z Tiguanem. Można? Można – oczywiście wtedy zapomnijcie o miejscu na nogi z tyłu, ale coś za coś.

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pod względem funkcjonalności przestrzeń bagażowa Forda Kugi to przemyślane miejsce. Nie zabrakło haczyków na siatki z zakupami, czy uchwytów do mocowania siatki ochronnej, po obu stronach są też cięgna umożliwiające złożenie oparć kanapy (przestrzeń rośnie wówczas do 1534 litrów) z poziomu bagażnika. W testowanej wersji w bagażniku było też gniazdko 12 V, a miejsce przed nadkolami (z perspektywy osoby otwierającej bagażnik) wykorzystano na praktyczne kieszenie. Jedyne zastrzeżenie budzi mocowanie elastycznej przesłony bagażnika – jest ona przytwierdzona do klapy bagażnika tak rachitycznymi uchwytami, że w trakcie testów zdarzało się jej odpaść – ten element do poprawki.

Napęd – diesel z miękką hybrydą? Dobry pomysł dla lubiących podróże

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Zwykle wyłączasz system start-stop? W tym aucie działa on naprawdę dobrze (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Testowany egzemplarz Forda Kugi napędzał miękko-hybrydowy układ napędowy. Pierwsze skrzypce gra tu dwulitrowy (1995 cm3), czterocylindrowy silnik wysokoprężny generujący 150 KM mocy (od 3500 obr./min) i pokaźne 370 Nm momentu obrotowego (dostępnego w zakresie 2000-2500 obr./min). Ten wyposażony w żeliwny blok z aluminiową głowicą silnik z wtryskiem common rail i turbosprężarką o zmiennej geometrii, wspomagany jest przez elektryczny starter-generator o mocy 11,5 kW z napędem pasowym zasilany z 48-voltowej instalacji (akumulator 10 Ah chłodzony powietrzem). Moc rzeczonego napędu przekazywana jest na przednią oś za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni manualnej.

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Sportowe, podwójne i rzeczywiste (to nie atrapa) końcówki wydechu to kolejny wyróżnik odmiany ST-Line (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

To, w jaki sposób działa skrzynia manualna w tym modelu zasługuje na najwyższe uznanie. Biegi wchodzą z wyczuwalnym oporem, jak w aucie sportowym, skok przekładni jest bardzo wyraźny, nie ma tu żadnego zawahania. Ford nie od dziś umie robić auta dające frajdę z prowadzenia, a Kuga z manualem jest tego kolejnym dowodem. Widzimy w zasadzie tylko jednego konkurenta jeżeli chodzi o pracę skrzyni manualnej w tym segmencie: Mazda CX-30.

Który SUV z dobrym manualem? Nie tylko Kuga – zobacz

Pod względem dynamiki testowana Kuga nie jest “hot-SUV-em”, ale wstydu nie przynosi. Choć liczby nie są tu jakieś zachwycające. Ford Kuga w testowanym przez nas wariancie pierwszą setkę osiąga w czasie 9,6 sekundy, a drugiej nie osiąga wcale (prędkość maksymalna katalogowo to 194 km/h). Auto zapewnia jednak bardzo dobre wrażenia podczas prowadzenia i słucha kierowcy, pod względem dynamiki w normalnym, przepisowym poruszaniu się po drogach absolutnie nie pozostawia w kierowcy poczucia niedosytu mocy.

Kokpit – ekrany są, ale przyciski – też

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Obsługa kokpitu i jego ergonomia bez zastrzeżeń (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W wersji ST-Line Forda Kugi, kierowca ma przed sobą 12,3 calowy kolorowy wyświetlacz zamiast klasycznych zegarów. Informacje na nich prezentowane są czytelne i zrozumiałe. Oprócz tego w konsoli centralnej jest jeszcze jeden wyświetlacz, dotykowy, z fordowskim systemem SYNC 3 i nawigacją satelitarną w standardzie testowanej wersji. Auto jest też stale połączone ze światem (modem GSM również wchodzi w zakres standardowego wyposażenia tego auta). Na życzenie jest możliwość domówienia także wyświetlacza head-up – w naszym egzemplarzu go nie było.

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Nie znosisz dotykowych paneli wszędzie zamiast przycisków? Polubisz Kugę (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Spłaszczona w dolnej części, dość gruba, świetnie leżąca w dłoniach kierownica to kolejny element, za pomocą którego możemy wpływać na działanie funkcji cyfrowych pojazdu. Ford poprzestał tu na tradycyjnych przyciskach, a nie dotykowych panelach (VW) czy “gładzikach” na kierownicy (Mercedes), co naszym zdaniem jest zaletą. Po prostu wiesz, że coś włączyłeś. Przyciski i klasyczne pokrętła są też na panelu klimatyzacji, dzięki czemu nie trzeba brudzić ekranu dotykowego chcąc zmienić nadmuch, czy temperaturę w kabinie. Klimatyzacja jest tu automatyczna i dwustrefowa, ma też ciekawą funkcję, której nie zauważyłem u bezpośredniej konkurencji (ale funkcję tę można spotkać w wyżej pozycjonowanych autach). Wiadomo, że przycisk “Auto” oznacza, iż system klimatyzacji będzie samodzielnie dbał o temperaturę. W Fordzie mamy możliwość wyboru trzech różnych trybów pracy tej automatyki, a nie wyłącznie jednego. Co to daje? Można np. ustawić, by praca klimatyzacji była łagodniejsza, dzięki czemu komputer sterujący temperaturą, pobudzony wynikami czujnika termicznego nie zacznie np. dmuchać z całą mocą zimnym powietrzem na odsłonięte łydki pasażerki na przednim siedzeniu.

A może wolisz SUV-a z mnóstwem paneli dotykowych? Zobacz nasz test VW Tiguana!

Asysta kierowcy

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Ekran systemu SYNC 3 jest czytelny, choć rozdzielczość nie powala, dobrze za to system ten współpracuje z Android Auto i Apple CarPlay (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nasz Ford Kuga był z jednej strony całkiem pokaźnie wyposażony w różnego typu systemy wsparcia kierowcy, ale z drugiej mamy pewne zastrzeżenia do ich zakresu pracy. Na pokładzie mamy np. adaptacyjny tempomat z możliwością regulacji odległości jaka ma być utrzymywana przed pojazdami poprzedzającymi (przypominamy – od 1 czerwca 2021 r. prawidłowy odstęp jest obowiązkiem każdego kierowcy!), ale wyłączał się on poniżej 60 km/h. Zatem tempomat adaptacyjny w tym modelu przyda się w zasadzie tylko na trasach szybkiego ruchu, szkoda, bo w wielu autach z manualnymi skrzyniami spełnia swoją rolę również w niższych prędkościach. Jeżeli zależy ci na tempomacie w pełnym zakresie prędkości, taki otrzymasz w Fordzie Kuga ST-Line z automatyczną skrzynią, ale wtedy odpada frajda jaką daje świetny fordowski manual. Do obowiązkowego wyposażenia w zakresie asysty w Fordzie Kuga należy zaliczyć też system zapobiegania kolizjom. Element wręcz niezbędny, by auto uzyskało przyzwoity rezultat w testach bezpieczeństwa przeprowadzanych przez organizację Euro NCAP. A propos – jaki wynik ma najnowsza Kuga? Jest bardzo dobrze – maksymalne 5 gwiazdek. Kuga to bezpieczne auto. Skoro mowa o asyście warto też wspomnieć o kamerze cofania czy czujnikach z przodu i z tyłu auta. W manewrach w ciasnych miejskich uliczkach to ułatwia jazdę i – w wersji ST-Line – nie wymaga dopłaty.

Przyjemna jazda i niskie zużycie paliwa

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Ford umie w auta sprawiające frajdę (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Lubicie prowadzić samochód? To tylko pozornie głupie pytanie – znam wiele osób, które prowadzenie auta uznają za konieczność dziejową. Jeżeli jednak lubicie prowadzić auto i sprawia wam to przyjemność, z pewnością polubicie Forda Kugę. Mimo nadwozia SUV-a auto prowadzi się jak znacznie niższy kompakt. Układ kierowniczy jest zaskakująco bezpośredni i precyzyjny. Zawieszenie dba o informację zwrotną, ale w subtelny sposób. Nikt tu nie pogubi plomb, bo sprężystość jest tu optymalna i stanowi dobre wyważenie pomiędzy przyczepnością, a komfortem. Jednak największym atutem dla lubiących podróże jest to, w jaki sposób fordowskie EcoBlue obchodzi się z paliwem. Wg danych homologacyjnych dla modelu Ford Kuga wyposażonego w felgi o rozmiarze 19 cali (takie jak w naszym egzemplarzu; protokół WLTP wymaga danych homologacyjnych dla każdego wariantu konfiguracji mającego wpływ na spalanie i emisje – a rozmiar felg zdecydowanie na to wpływa) średnie zużycie paliwa to 5,1 l/100 km. My w blisko 250-kilometrowej trasie mieszanej (w większości pozamiejskiej, drogi krajowe, małe miasteczka, a także fragmenty autostrad i dróg szybkiego ruchu) uzyskaliśmy następujący wynik:

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Takie spalanie możemy skomentować tylko jednym słowem: rewelacja (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Łatwo zatem zauważyć, że kierowca lubiący zachowawczy (co nie znaczy “ślamazarny”) styl jazdy, odpowiednio przewidujący sytuację na drodze spokojnie tym autem pokona 1000 km. Zbiornik paliwa testowanego Forda Kugi mieści 54 litry oleju napędowego. Średnia z całego testu, po wykonaniu prób dynamicznych, czy jeździe w miejskich korkach była niewiele wyższa:

To auto jest naprawdę oszczędne, bez silenia się na ekstremalną ekojazdę (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Werdykt i ceny

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Ford Kuga EcoBlue mHEV – czy warto nim ruszyć w Polskę? Naszym zdaniem – tak. (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Ford Kuga na polskim rynku startuje od kwoty 99 900 zł za bazową wersję Trend z benzyniakiem EcoBoost o mocy 120 KM z manualem 6b (cena już po rabacie w kwocie 8000 zł). To mniej niż np. bazowy Nissan Qashqai (od 99 800), Peugeot 3008 (od 116 500 zł), czy VW Tiguan (od 108 090 zł), ale więcej niż np. bazowy Suzuki SX4 S-Cross (testowaliśmy wersję hybrydową) kosztujący od 82 500 zł, czy Škody Karoq (od 97 100 zł) i Seata Ateca (od 88 700 zł).

Ford Kuga EcoBlue mHEV (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Na tle konkurencji Kuga jest rozsądnie wyceniona (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W przypadku testowanej przez nas wersji napędowej i poziomie wyposażenia ST-Line, ceny Forda Kugi zaczynają się od 143 130 zł, a nasz egzemplarz przez lakier i felgi to już okolice 150 tys. Jednak to wciąż taniej od równie bogato wyposażonych konkurentów. Honda CR-V Executive 1.5 (173 KM) startuje od 154 tys. zł (ale ma napęd na wszystkie koła), Hyundai Tucson Platinum z 1.6D (136 KM) z napędem na przód zaczyna się od 165 900 zł (ale tu jest automatyczna skrzynia), a VW Tiguan Elegance z silnikiem 2.0 TDI o takiej samej (150 KM) mocy startuje od 162 790 zł ale i on ma automat. Ford Kuga to interesująca oferta, wyważona cenowo. Auto, mimo mniejszego (przy założeniu, że nie przesuwamy kanapy) niż u konkurencji bagażnika, spełni rolę rodzinnego samochodu, ale jego największym atutem jest to, jak się je prowadzi.

Total
0
Shares